
Strona Centrum Spotkania Kultur mówi innym językiem niż budynek: 23 nazwy miejsc, trzy strony i pięć kroków do biletu, informacje dla widza ukryte w ścianie tekstu.
Audyt obecnej strony, architektura informacji, UI na moim systemie identyfikacji, 15 ekranów na komputer i telefon, prezentacja koncepcji.
Jeden system od ściany do ekranu: piętra zamiast nazw, zakup biletu w trzech krokach, trasa z totemu w telefonie.
W budynku widzowie poruszają się według jednego systemu znaków. W sieci trafiają na inny: 23 nazwy miejsc w filtrze repertuaru, część z nich to wewnętrzny żargon; trzy różne strony i pięć kroków, żeby kupić jeden bilet; plany sal bez cen; informacje dla widza jako 6900 pikseli ciągłego tekstu. Na telefonie pierwsze wydarzenie pojawia się dopiero po 2,7 ekranu, a przycisk biletów łamie się na pół.
Każdy problem udokumentowałam na zrzutach ekranu obecnej strony, na komputerze i telefonie.




Nie trzeba uczyć się niczego nowego: logo narysowane na siatce fasady, piktogramy i numery pięter pochodzą prosto z oznakowania. Nawiasy z ramek piktogramów obejmują każdy element na ekranie, a siedem poziomów budynku zastępuje 23 nazwy miejsc jako główny filtr. Jedyny dodany kolor to cegła z fasady — oznacza jedno: następny krok.

Strona główna pokazuje, co jest dziś otwarte i co się dzieje, sala po sali. Repertuar podaje datę, godzinę, salę, piętro i cenę w jednym wierszu. Strona wydarzenia kończy się trasą od wejścia do fotela. Bilet kupuje się w trzech krokach na tej samej stronie, z kategoriami cen i miejscami dla wózków na planie. Informacje dla widza to sześć kart, a kontakt zaczyna się od tego, co chcesz zrobić, a nie od schematu organizacyjnego.








Kod QR na totemie przy wejściu otwiera trasę w telefonie, krok po kroku, tymi samymi znakami co na ścianach. Bilet też jest w telefonie — z salą i piętrem.

